Leon zawodowiec – recenzja

Leon

Z czym kojarzy się wam słowo „Leon”. Dzieci opowiedzą zapewne o wieloowocowym soku, fani sportu zapewne wskażą na naturalizowanego siatkarza, Wilfreda Leona. Dzisiaj wiele osób może już nie pamiętać, że w latach 90. imię to kojarzyło się przede wszystkim z pewnym zabójcą na zlecenie.

Luc Besson, to chyba jedyny reżyser który potrafi w swoich filmach połączyć francuską emocjonalność z amerykańską akcją i widowiskowością. Prawdziwą symbiozę tych dwóch elementów stanowi właśnie „Leon zawodowiec”.

Historia jest prosta, choć zaskakująca. W pewnej starej kamienicy, we włoskiej dzielnicy Nowego Jorku mieszka tytułowy bohater, który zajmuje się  . Jego sąsiadami jest patologiczna rodzina, której głowa rodziny zajmuje się handlem narkotykami. Jest on typowym cwaniaczkiem, który potrafi zaryzykować żeby się wzbogać i tak też się dzieje. Kiedy jego mocodawcy postanawiają się z nim rozliczyć, kończy się to rzezią jego rodziny, a przeżyć udaje się tylko jego najmłodszej córce, Matyldzie. Ta cudem znajduje schronienie u Leona i tak zaczyna się niezwykła relacja między mężczyzną i dziewczynką.

Leon niechętnie pomaga Matyldzie, ale jednak to robi. Ta tłumaczy, że jej rodzina nie należała do najlepszych, ale zabicie jej czteroletniego braciszka, to już „przegięcie pały”. Dziewczynka ze łzami w oczach pragnie zemsty. Główny bohater powoli przekonuje się do odgrywanej przez Natalie Portman postaci, a między dwojgiem zacieśnia się niezwykła więź. Leon przekazuje swojej nowej podopiecznej całą swoją wiedzę na temat wykańczania swoich celów.

Już na samym wstępie dowiadujemy się na co stać bohatera, w którego wciela się Jean Reno. Te sceny to prawdziwa maestria kina akcji. Leon jest mistrzem zamkniętej przestrzeni. Mogłoby się wydawać, że nie ukryje się przed masą zbirów, ale ta sztuka mu się udaje i robi to wielkie wrażenie. Można poczuć się jak w środku gry z serii Hitman. Zabójstwa następują z przerażającą precyzją, co kontrastuje z samym wyglądem i charakterem postaci. Ten jest bowiem spokojny, zawsze przestrzega zasad, a każdy jego dzień jest pełen rytuałów. Jego najlepszym przyjacielem jest roślina, którą z pieczołowitością pielęgnuje. Wszystko się zmienia, gdy w jego życie wkracza Matylda.

Jean Reno, to aktor świetny, jeśli nie wybitny, ale nie możemy zapominać o roli, która przedstawiła światu Natalie Portman. 13-letnia wówczas aktorka pokazała, że tkwi w niej niezwykły talent. Pewnie wiele osób pomyśli, że dzieciom łatwiej jest grać w filmach, bo są przyzwyczajone do udawania, ale emocje które płyną prosto z serca Matyldy są jak najbardziej prawdziwe.

Jedyną rzeczą jaką jestem w stanie zarzucić filmowi Luca Bessona jest postać złoczyńcy. Gary Oldman gra tu prawdziwego psychopatę i począwszy od sposobu poruszania się, przez gestykulację, aż po samo mówienie, robi to genialnie. Na dodatek z tą postacią wiąże się niesamowity zwrot akcji, którego nie można się spodziewać. Nie wiemy jednak jak doszedł on do tego momentu w swoim życiu, ani jakie są jego motywacje. On po prostu tam jest i stanowi ważny element ścieżki głównego bohatera przez ten film.

„Leon zawodowiec”, to jeden z tych filmów, który po płaszczykiem strzelanin, pościgów i ogólnie pojętej akcji, ukrywa wiele poważnych tematów jak pierwsza miłość, radzenie sobie ze stratą, czy to co czuje morderca i jak podchodzi do swojego fachu. Wszystkie momenty, gdy główny bohater walczy o życie swoje i Matyldy są świetne, szybkie i wciągające. Jeszcze lepsze, moim zdaniem, są jednak te ulotne chwile, gdy dziewczynka uczy mężczyznę pisać i czytać, gdy bawią się w kalambury, czy po prostu leżą w łóżku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>