Fargo sezon 3. – pierwsze wrażenia

Fargo sezon 3.

Nie wiem co w dzisiejszych czasach jest bardziej ekscytujące, czekanie na nowy, świetnie zapowiadający się serial, czy może na kontynuację jednej z najlepszych serii jakie obecnie istnieją? Na tę chwilę zdecydowanie bliżej jest mi do drugiej opcji, a to wszystko za sprawą „Fargo”.

Gdy powstawał pierwszy sezon antologii, wiele osób miało poważne wątpliwości, czy uda się powtórzyć sukces filmu braci Coen. Rzeczywistość nie raz, a dwa razy pokazała jednak, że nie ma żadnych powodów do zmartwień. Różni aktorzy, różne historie, ale jakość pozostała niezmiennie na wysokim poziomie.

Po dłuższej przerwie (dwa lata) serial powrócił z 3. sezonem w doborowej obsadzie. Jest Ewan McGregor, Mary Elizabeth Winstead, Carrie Coon, czy Michael Stuhlbarg. Nazwiska mówią same za siebie, a “Fargo” to jedna z tych serii, której wymiana ekipy aktorskiej służy I zawsze kończy się sukcesem.

Historia tradycyjnie jest odrobinkę absurdalna. Tradycyjnie przenosimy się do mroźnej Minnesoty, tym razem do St. Cloud, Eden Valley i Eden Prairie. Poznajemy braci bliźniaków Stussy, Raya i Emmita. Od dawna panuje między nimi chłodna atmosfera i konflikt, a wszystko rozchodzi się o… znaczek pocztowy. Ray uważa, że drogocenny okaz należy się jemu, Emmit ma zupełnie inne zdanie na ten temat i poparcie w testamencie ich ojca.

W końcu Ray za namową swojej dziewczyny, Nikki, postanawia odebrać białego kruka, a w tym celu wynajmuje drobnego złodziejaszka. I jak to w „Fargo” bywa, w tym momencie wydarzenia przyjmują nieoczekiwany obrót. Przestępca nie sprawia wrażenia najbardziej odpowiedzialnego i myli miejsce, do którego ma się udać. W ten sposób cierpi niewinna osoba, a Ray popada w tarapaty.

W sumie mamy trzy wątki. Oglądamy jak Ray i Nikki radzą się z problemem, który w zasadzie sami sprowadzili na własne głowy. Z drugiej strony obserwujemy obecną/byłą komendant policji, Glorię Burgle, która prowadzi śledztwo w sprawie popełnionej zbrodni. Żeby było ciekawiej, jej ofiarą pada ojczym bohaterki, który jak się później okazuje miał wiele tajemnic. Trzecim elementem fabuły są wydarzenia skupiające się wokół Emmita Stussy’ego i jego firmy. Ten na własne życzenie, choć nieświadomie, zaprasza do niej mafię, która ma zamiar prać tam brudne pieniądze.

Tępota braci bliźniaków jest główną osią serialu. W obu wciela się Ewan McGregor, którego z początku można nie dostrzec. Naprawdę „zanurzył się” w tej roli. Obu nadaje cechy charakterystyczne, obaj są zupełnie inni, a jednocześnie łączy ich pewien rodzaj nie dostrzegania kwestii oczywistych. Emmit jest „Królem Parkingów Minnesoty”, Ray jest z kolei kuratorem sądowym. Rozrzut między nimi jest zatem spory.

Prowadząca śledztwo Gloria Burgle jest rozwódką, która opiekuje się nastoletnim synem, a teraz musi jeszcze zająć się sprawą jej zmarłego ojczyma. Carrie Coon zdążyła pokazać na co ją stać już w serialu „Pozostawieni” czy na deskach teatru w przedstawieniu „Kto się boi Virginii Woolf?”. Tutaj z początku nie dowiadujemy się wiele na temat jej postaci, ale widać, że aktorka rozłożyła powierzoną jej rolę na czynniki pierwsze i zarówno w przypadku akcentu, gestykulacji, poruszania się, wykonuje świetną robotę.

„Fargo” oferuje charakterystyczny klimat, który zapewne nie mógłby zadziałać poza pięknymi krajobrazami zimnej Minnesoty. Zdjęcia są tutaj uderzające i zapierające dech w piersiach. Na chwilę przenosimy się jednak do gorącego Los Angeles, ale tutaj twórcy też nie zawodzą, przedstawiając odmienny od reszty, ale ciągle bardzo dobry odcinek.

Akcja tego sezonu ma miejsce w 2010 r. z nielicznymi retrospekcjami. Okres został jednak świetnie uchwycony. Twórcy nie zapomnieli, że media społecznościowe coraz bardziej zyskiwały na popularności, z bohaterowie skrzętnie z nich korzystają i staje się to nieodłączną częścią fabuły. Podobnie rzecz się ma z telefonami, nie wszyscy mają już smartfony.

Kolejny sezon „Fargo” i kolejna pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika seriali. Jeśli nie przekona was klimat, to wciągnie was historia. Jeśli nie zadziała historia, to podziw wywoła gra aktorska. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, a seria Noah Hawleya działa jak dobrze naoliwiona maszyna, której po prostu nie da się powstrzymać. Polecam z ręką na sercu!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>