Księgowy – recenzja

źródło: filmweb.pl

Autyzm, to temat który już niejednokrotnie był poruszany w filmach. Najlepszym przykładem jest tu nagrodzony czterema Oscarami „Rain Man”. Jak się jednak okazuje, nie wszystkie produkcje poruszające to zagadnienie, traktują je w podobny sposób. Na tym tle wyróżnia się zeszłoroczny „Księgowy” z Benem Affleckiem w roli głównej.

„Księgowy” opowiada historię Christiana Wolffa, prowadzącego własne biuro księgowe. Nie jest on jednak zwyczajnym pracownikiem, gdyż po godzinach rozprawia się z przestępczością i kreatywną księgowością, ale to nie wszystko. Główny bohater choruje bowiem na „wysokofunkcjonujący autyzm”.

Akcja filmu została poprowadzona w ciekawy sposób. Na początku poznajemy młodego chłopaka cierpiącego na bardzo poważną odmianę autyzmu, ciężko mu się opanować. Gdy po jakimś czasie oglądamy Wolffa, domyślamy się, że jest ten dojrzały chłopak, z tą jednak różnicą, że wygląda na osobę poważną i opanowaną, przez co nasuwa się wiele pytań, a przede wszystkim jedno – jak udało mu się tak zmienić.

Takich reminiscencji w filmie jest zresztą więcej. Dowiadujemy się z nich jak Christian oraz jego brat się szkolili, a przede wszystkim oglądamy jak radził sobie ze swoją przypadłością. Momentami wybija to nieco z rytmu, ale daje szersze spojrzenie na chorobę i trudności z niej wynikające.

Jak już wspomniałem, główną rolę gra Ben Affleck i bardzo ciężko jest mi ocenić jego postawę. Na co dzień spokojny, małomówny i bardzo poważny, wręcz drewniany, imponuje swoją niezwykłą inteligencją i umysłem, by później przemienić się w prawdziwą maszynę do zabijania, obsługując różne bronie oraz waląc na łopatki kolejnych przeciwników. Odniosłem wrażenie, że po prostu Affleck wiele do tej postaci od siebie nie wniósł. Towarzyszy mu Anna Kendrick, grająca zupełnie zwykłą księgową, która zostaje wplątana w niebezpieczne wydarzenia, a przecież bohater musi kogoś uratować. Nie można tu zbyt wiele powiedzieć. Z pewnością miłym akcentem jest obecność na ekranie Johna Litgowa oraz J. K. Simmonsa, będących po przeciwległych stronach barykady. Pierwszy wciela się we właściciela korporacji, który ma na swoim koncie więcej grzechów niżby mogło się wydawać, drugi pracuje w departamencie skarbu i stara się odnaleźć „księgowego” i wykorzystać jego wiedzę do walki z przestępczością finansową.

Fabuła w zasadzie posuwa się szybko. Mamy tu porwania, pościgi, istną strzelnicę, ale czegoś w tym wszystkim brakuje. Miałem problem ze skupieniem się na właściwej historii, a bardziej interesował mnie fakt, w jaki sposób Christian zapanował nad swoim autyzmem. Oglądamy jak puszcza on głośną muzykę z dodatkiem co chwila zapalających się i gasnących świateł, a przy tym masuje on sobie piszczel drewnianą rurką. Dziwne, ale można zrozumieć czemu to służy. Przez to ciekawsze wydawały mi się skoki w przeszłość i jego dzieciństwo oraz dorastanie.

Zapewne film i tak zarobiłby sporo pieniędzy, nawet gdyby główny bohater nie chorował. Autyzm dodaje mu jednak tajemniczości i w pewien sposób czyni z niego prawdziwego superbohatera. Wątek autyzmu został tu swoją drogą bardzo mądrze poprowadzony, a wiele osób może dowiedzieć się czegoś o chorobie, a może nawet zrozumieć problemy własnych dzieci.Nie wszystkie ekranowe wydarzenia podchodzą pod kategorię realizmu, ale prędzej uwierzę, że ktoś taki jak Christian zwalczy autyzm, wyszkoli się na zabójcę i będzie niszczył zorganizowaną przestępczość, niż że z nieba spadnie młot, po który przybędzie bóg błyskawic. Nie można niczego zarzucić choreografii scen walki, choć nie ma tu żadnej oryginalnej sekwencji jakiej nie zobaczylibyście w innym filmie akcji.

Fabuła posuwa się do przodu, ale zakończenie jest dość przewidywalne, choć w trakcie filmu pojawia się wiele tajemnic, które mogłyby spokojnie doprowadzić do kontynuacji. Wszystkie są jednak powoli odsłaniane i w ciągu nieco ponad dwóch godzin mamy przed oczami w zasadzie pełną historię Christiana Wolffa.

Podsumowując, „Księgowy” nie pozostawia żadnych złudzeń. To pozycja z gatunku kina akcji, która stara się połączyć bardzo poważną tematykę jaką jest autyzm i najnudniejszą profesją świata jaką jest księgowość z przygodą, tajemnicą i niezłą „rozpierduchą”. Reżyser, Gavin O’Connor nie wykonuje tu jakiejś wspaniałej roboty, ale potrafi zachęcić do sięgnięcia po zeszłoroczną produkcję Warner Bros., która jest w stanie zaciekawić szerokie spektrum odbiorców.

Jedno przemyślenie na temat “Księgowy – recenzja”

  1. ~portalowa pisze:

    az miło poczytać

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>