6. sezon Homeland – czy warto?

źródło: filmweb.pl

Homeland, to serial który liczy sobie już sześć sezonów. Niedawno miała miejsce premiera najnowszego, a dało się odnieść wrażenie jakby minęły wieki od ostatniego epizodu. Produkcja, która swego czasu zachwyciła krytyków i widownię oraz wygrała wszystkie możliwe nagrody, ostatnimi czasy była cieniem samej siebie. Z różnych powodów. Teraz powraca po dłuższej nieobecności i zapowiada się…

naprawdę solidnie. Jak już wspomniałem, serial miał swoje problemy. W zasadzie po drugim sezonie możemy odgrodzić go grubą kreską, bo to właśnie wtedy wszystko zaczęło się sypać. Zapewne powiecie ” przepraszam, już po drugim sezonie?”, a ja odpowiem tak. Nie wchodząc w zbędne szczegóły i nie spoilerując, powiem tylko, że zaczęły się dziać rzeczy niewytłumaczalne. Ale spokojnie, jeśli nigdy nie widzieliście tego serialu, spokojnie możecie przysiąść do nowej serii i zapewne szybko połapiecie się we wszystkim.

Już w przypadku 4. sezonu miałem wątpliwości czy oglądanie „Homeland” ma jeszcze sens. Jako, że jednak serial zdążył zaprezentować sobą pewną jakość i zawsze serwował dobre i bardzo dobre występy aktorów, pozostałem przy nim choć przyznam, że byłem mocno zawiedziony. Przed premierą nowej serii trzymało się mnie wiele wątpliwości.

Nowa odsłona przenosi nas do Nowego Jorku. Jak się szybko okazuje, dziwnym zrządzeniem losu są tam obecni wszyscy najważniejsi bohaterowie. Jest Carrie, o wyraźnie stonowanym nastroju, próbująca odnaleźć się w nowej roli i na siłę pomóc przyjacielowi. Jest Quinn, który tej pomocy nie chce, w zasadzie nie do końca wie czego chce. Jest także Saul i Dar Adal, którzy reprezentują interesy CIA na spotkaniu politycznym.

Niezwykłym jest jak Claire Danes potrafi odnaleźć wiele różnych kolorów w postaci Carrie. W pewnym momencie jej obsesja i chęć ocalenia świata doprowadzała mnie już do szału, aż tu nagle aktorka potrafiła niemal całkowicie wywrócić tę rolę do góry nogami, ale nadal pozostawiając w postaci wielki ładunek emocjonalny, który może spowodować, że wybuchnie w każdej chwili. Trzeba wspomnieć także o tym jak świetny jest Rupert Friend, wg mnie jeden z bardziej niedocenionych aktorów tego serialu. Może się wydawać, że do tej pory tylko strzelał i zajmował się brudną robotą, ale ten sezon, każdemu kto tak myślał, zmieni opinię.

Nowy sezon zdaje się przedstawiać zupełnie inne tempo i styl niż poprzednie. Na tę chwilę nie zanosi się na to, żeby Carrie ponownie została wciągnięta w międzynarodową aferę, z której wszystkich uratuje. Serial za to jeszcze mocniej stawia na wątek polityczno-społeczno-kulturalny. W każdym sezonie poruszane były  ważne tematy prosto z amerykańskiej debaty publicznej i nie inaczej jest tym razem. Wybór nowego prezydenta, rasizm, terroryzm i wolność słowa wchodzą na pierwszy plan. A i chemia między F. Murray Abrahamem i Mandym Patinkinem nadal ma się dobrze.

Ciężko stwierdzić jak tym razem potoczy się historia, ale trzeba zaznaczyć, że nadal nie brakuje elementów stylistyki szpiegowskiej i już od samego początku autorzy pokazuję, że nie powinniśmy ufać wszystkim, choćby reprezentowali interesy Stanów Zjednoczonych.

Na początek akcja skupia się na trzech głównych wątkach. Pierwszy to oczywiście Carrie, która tym razem zajmuje się pomocą prawną ofiarom legislacji, nadal wychowuje swoją córkę, a do tego dochodzą jej zmartwienia nad przechodzącym rehabilitację Quinnem. Następny wątek skupia się właśnie na Quinnie, który przechodzi poważny kryzys, po tym jak w dramatycznych okolicznościach nieomal umarł. Ostatni element układanki to nowy prezydent, który ma swój własny punkt widzenia na temat działalności agencji, w szczególności tej zmilitaryzowanej.

Nowy sezon zapowiada się naprawdę ciekawie. Powrót do USA dobrze podziałał na wszystkich bohaterów, udało się znowu zainteresować nimi widzów, a przede wszystkim nadać im i całej fabule świeżości. Flagowy produkt stacji Showtime wraca do zdrowia, nie boi się poruszać trudnych tematów i snuć grubymi nićmi intrygę na skalę światową. Najlepsza możliwa wersja Homeland? Bardzo możliwe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>